W setną rocznicę obecności Sióstr Serafitek w Nowym Targu

Charyzmat Zgromadzenia Córek Matki Bożej Bolesnej nakreślony przez Założycieli

Kościół Święty od wieków wyrażał swe uznanie dla życia konsekrowanego, zwłaszcza zaś uczynił to poprzez nauczanie Soboru Watykańskiego II, który stwierdził, iż należy ono nierozerwalnie do życia i świętości Kościoła.

Sobór wskazał wyraźnie charyzmatyczny charakter życia zakonnego, ponieważ u podstaw istnienia każdej wspólnoty zakonnej leży charyzmat, którym obdarowani zostali założyciele tychże wspólnot. To obdarowanie człowieka charyzmatami przynagla go do odpowiedzi, jaką jest całkowite przylgnięcie do Chrystusa i naśladowanie Go, a w konsekwencji realizacja własnego powołania życiowego w służbie Kościoła i całej wspólnoty ludzkiej, gdyż, jak mówił Ojciec Święty Jan Paweł II, Duch Święty uposażając ochrzczonych w rozmaite dary, wzywa każdego z nich, aby był w sobie właściwy sposób aktywny i współodpowiedzialny. Ta aktywność i odpowiedzialność ujawnia się m.in. w tworzeniu nowych dzieł, które wnoszą wkład w budowanie i powiększanie ludzkiego dobra i w zaspokajanie potrzeb świata. Tymi dziełami są również nowe rodziny zakonne.

U początku istnienia Zgromadzenia Córek Matki Bożej Bolesnej - Serafitek - stanęli ludzie o wielkim sercu, świadomi swej odpowiedzialności za losy Kościoła, a szczególnie za los cierpiących i opuszczonych jego członków. Byli to Błogosławiony Ojciec Honorat Koźmiński, kapucyn i Służebnica Boża Matka Małgorzata Szewczyk.

Żyli oni w zaborze rosyjskim w czasach ciężkich zarówno dla Ojczyzny, jak i dla Kościoła. Klęska powstania styczniowego, kładąc na wiele lat kres nadziei na niepodległość, wywołała kolejną falę represji na ziemiach polskich - spadły one na społeczeństwo i Kościół katolicki. W cesarstwie carat samowolnie zniósł diecezje, przeprowadził kasatę parafii, filii i kaplic, znoszono krzyże i figury przydrożne. Dotkliwy cios spadł także na zakony. Ukaz z 1864 r. doprowadził do całkowitego zaniku klasztorów na ziemiach polskich cesarstwa rosyjskiego, gdzie odgrywały one ważną rolę w życiu narodowym i religijnym. Między innymi zamknięto klasztor Ojców Kapucynów w Warszawie przy ul. Miodowej. Zakonnicy przeszli do klasztoru w Zakroczymiu, a wśród nich o. Honorat. Tu w Zakroczymiu, mimo że dla strzeżenia zakonników podwojono w miasteczku liczbę żandarmów, „działy się rzeczy naprawdę wielkie. Dokładnie działy się w konfesjonałach. Do Zakroczymia przybywali wierni szczególnie młodzież męska i żeńska, przybywali ludzie z miast i wsi, aby pojednać się z Bogiem, odnaleźć sens życia i otrzymać radę. Najbardziej oblegany przez penitentów był konfesjonał o. Honorata, który stawał się początkiem nowej drogi życia dla wielu osób, ale i dla nowych zgromadzeń zakonnych.

O. Honorat spostrzegł, ze do jego konfesjonału przychodzą nie tylko zagubieni w grzechu, ale tez dusze czyste, dla których miejscem pobytu powinny być klasztory. Łączył więc ze sobą osoby mające podobne ideały i wywodzące się z jednakowych stanów. Była to swoistego rodzaju konspiracja, której akcja brała początek w ciszy kościoła przy kratach konfesjonału, mająca na celu zatrzymać powołania w kraju dla dobra społeczeństwa. Tak zaczęła się konspiracyjna praca zgromadzeń bezhabitowych tzn. „bez klasztoru i habitu”. Od imienia przyjęła się nazwa „zgromadzenia honoracie”.

Wrogość władz rosyjskich wobec zakonników nie zmieniła się i to w rezultacie doprowadziło, że 5 IV 1892 r. przekazano zakroczymskim kapucynom rozporządzenie o likwidacji klasztoru w Zakroczymiu. Zakonnikom dano do wyboru: wyjazd za granicę, bądź pozostanie w internowaniu, w istniejącym jeszcze klasztorze na terenie Królestwa. Ostatecznie termin zamknięcia klasztoru wyznaczono na 8 VI 1892 roku. Pięciu zakonników - w tym o. Honorat - udało się do Nowego Miasta nad Pilicą.

W nowym miejscu odosobnienia nie ustała praca ojca jako spowiednika, kierownika duchowego i założyciela nowych zgromadzeń. O. Honorat Koźmiński zmarł 16 grudnia 1916 roku w Nowym Mieście nad Pilicą, został beatyfikowany 16 października 1988 r. przez Jana Pawła.

Pod koniec XIX wieku zgromadzenia o. Honorata stanowiły w życiu Kościoła potężną siłę. Do ich grona w 1881 r. dołączyła kolejna wspólnota Siostrzyczki Ubogich - jest to pierwsza nazwa zgromadzenia Córek Matki Bożej Bolesnej - Serafitek.

Potrzeba było takiej wspólnoty zakonnej, która swą ofiarną pomocą przejawiającą się w trosce o ciała i dusze ludzi biednych, opuszczonych, niemających środków do godziwego życia, uczuliłaby społeczeństwo na nędzę i wszelkiego rodzaju braki.

Miłosierny Bóg w Swej Opatrzności powołał do takiej służby Łucję Szewczyk.

Jak wskazują badania związane z trwającym procesem beatyfikacyjnym Łucja Szewczyk przyszła na świat na Wołyniu w roku 1828. Od młodości czuła potrzebę poświęcenia się innym. Zdana, dość wcześnie po stracie rodziców, na dobrą wolę swej starszej przyrodniej siostry, nauczyła się ograniczać do rzeczy koniecznych swe potrzeby, stąd też zapewne jej wrażliwość na biedę innych.

W swym życiu podjęła pielgrzymkę do Jerozolimy i Loreto. W Jerozolimie przez dwa lata służyła ludziom ubogim, chorym i pielgrzymom, którzy stracili środki do życia. W czasie tego pobytu i służby odkryła drogę swego powołania. Ponownie swe postanowienie Służby Bogu ponowiła po cudownym uzdrowieniu niegojącej się rany na czole w Sanktuarium Matki Bożej w Loreto.

W roku 1880 udała się do Zakroczymia, gdzie odprawiła rekolekcje pod kierunkiem o. Honorata Koźmińskiego i odtąd była pod jego duchowym kierownictwem. Kiedy zwierzyła mu się ze swego pragnienia poświecenia się posłudze najbardziej opuszczonym warstwom w społeczeństwie, O. Honorat aprobował tę myśl i zachęcił do pracy charytatywnej.

Główne zadania i cele nowo powstałego Zgromadzenia, jakie wyznaczyli Założyciele: O. Honorat Koźmiński i M. Małgorzata Szewczyk, były następujące: niesienie pomocy najbardziej potrzebującym, religijnie i moralnie zaniedbanym, ubogim, ułomnym i chorym oraz dzieciom potrzebującym wychowania i opieki.

Łucja przyjęła wówczas nowe imię: Małgorzata i zamieszkała odtąd w Zakroczymiu, pełniąc posługę i biorąc pod własny dach ubogie i schorowane staruszki. Z biegiem lat nowa wspólnota powiększała swe grono. W 1890 r. Matka przyjęła do wspólnoty Joannę Hałat pochodzącą z Galicji. Joanna, późniejsza s. Katarzyna, podsunęła Matce myśl o przeniesieniu Zgromadzenia na teren Małopolski. Tutaj bowiem istniała większa swoboda religijna i większe możliwości pracy charytatywno-społecznej. I tak pierwszym domem w Galicji był ofiarowany przez państwa Czechów dworek w Hałcnowie. 14 sierpnia 1891 r. Kardynał Dunajewski dokonał poświęcenia i uroczyście oddał Matce dom, poświęcił także dla sióstr franciszkańskie habity. Odtąd Zgromadzenie występuje nie jako ukryte, ale jako Zgromadzenie habitowe.

Poszerzający się zakres zadań, wzrastająca liczba powołań, ale i trudności komunikacyjne zmusiły Matkę do poszukiwań nowego miejsca na budowę większego klasztoru. Miejsce takie znalazło się w Oświęcimiu. Prace przy budowie trwały od jesieni 1892 r. do 1895 r. Matka osobiście nadzorowała budowę oświęcimskiego klasztoru.

Matka Małgorzata pełniąc urząd przełożonej generalnej przyczyniła się do powstania w sumie: 14 placówek, w tym 6 ochronek, 5 sierocińców, 3 szkół ludowych, 4 kursów szycia i haftu, 3 szpitali z całodobową opieką pielęgniarską chorych i 8 przytułków.

Posty, surowość życia zakonnego oraz liczne obowiązki wyczerpały siły Matki, stąd też, w ostatnich latach została odsunięta od zarządzania Zgromadzeniem. Ostatnie miesiące życia Założycielka spędziła w Nieszawie w modlitewnym zjednoczeniu z Chrystusem Eucharystycznym. Matka Małgorzata momentu nadchodzącej śmierci oczekiwała spokojnie i cicho, ale i samotnie. Nastąpiła ona 5 czerwca 1905 roku.

Początki działalności Sióstr Serafitek w Nowym Targu

W roku śmierci swej Założycielki Siostry Serafitki przybyły do Nowego Targu. Stało się to na wniosek i zaproszenie Rady Miejskiej. Dnia 6 maja Rada Miejska Nowego Targu uchwaliła oddanie na ochronkę budynku gminnego w okolicach Targowicy oraz zobowiązała się przyczyniać do jej urządzenia. Powołano też Komitet, który miał zająć się remontem budynku, a następnie dbać o utrzymanie jego w należytym stanie. Na początku czerwca 1905 roku przybyła do Nowego Targu - na zaproszenie powołanego w maju Komitetu - przełożona Generalna Sióstr Serafitek Matka Hieronima Węgrzyk, by obejrzeć dom i współdecydować o jego urządzeniu. W dniu 28 sierpnia Kuria Biskupia wyraziła pisemną zgodę na osiedlenie się Sióstr Serafitek w Nowym Targu.

Dom gminny to dawna karczma, stał na Targowicy w pięknym położeniu - koło parku. Był jednak położony na nizinie i stąd narażony na częste wylewy Dunajca, czego w przyszłości siostry często doświadczały.

W 1905 roku do przygotowanego przez Komitet budynku przybyły trzy siostry dnia 28 sierpnia: s. Stanisława Komar - przełożona, s. Felicyta Kleparska i s. Sabina Wieczorek. Po serdecznym powitaniu przez prezesa Komitetu Pana Moczydłowskiego i jego małżonkę oraz panią starościnę Stanisławę Rudzką, zabrały się siostry do wstępnych przygotowań do otwarcia ochronki. Poświęcenie odbyło się w niedzielę po nieszporach 3 września 1905 r., przy udziale 7 księży, w tym ks. dziekana Krawczyńskiego z Ludźmierza, władz miejskich i powiatowych, bractw kościelnych i stowarzyszeń miejscowych.

Według umowy z Komitetem z dnia 3 września 1905 r. gmina bezpłatnie odstąpiła na cel ochronki dom mieszkalny, piwnicę, drewutnię, szopę, podwórze i kawałek pola ornego. Komitet miał utrzymać ochronkę i dbać o remonty budynków. Faktycznie pomoc ta była niewielka, nie starczyła ani na utrzymanie sióstr, ani ochronki. Siostry pomagały sobie haftem szat kościelnych, pracowały w kościele, chodziły do chorych, za co dostawały skromne ofiary. Również bogatsi rodzice dawali małe opłaty za dzieci i w ten sposób można było zaspokoić potrzeby domu i dzieci.

Przez wzorową pracę w ochronce dały się siostry poznać w Nowym Targu i okolicy. Dzięki temu zdobyły w późniejszych latach szereg placówek w sąsiednich miejscowościach. W samym Nowym Targu otrzymały pracę w szpitalu w 1912 roku, prowadzenie bursy chłopców w latach 1912 - 1931, opiekę nad starcami w Domu Ubogich w latach 1926 - 1952, pracę w szkole rolniczej przez sześć miesięcy 1935 roku.

Powołanie Sióstr Serafitek do pracy w szpitalu powiatowym w Nowym Targu nastąpiło dzięki staraniom i przychylności lekarza miejskiego dra Bednarskiego, burmistrza Rajskiego oraz radcy Moczydłowskiego, którzy znali już Zgromadzenie z pracy w ochronce w Nowym Targu. Wstawił się nadto za siostrami ksiądz dziekan Krawczyński, proboszcz z Ludźmierza. Zgodę na pracę Sióstr w budującym się szpitalu wyraziła M. Hieronima Węgrzyk, przełożona generalna, jeszcze w sierpniu 1910 r.

Poświęcenia Szpitala Powszechnego w Nowym Targu dokonał ks. Biskup A. Nowak 9 grudnia 1912 roku. W nowo poświęconym szpitalu Siostry Serafitki przyjęły administrację i pracę pielęgniarską. Opiece sióstr, których pracowało w szpitalu około 10, podlegało od 80 do 150 chorych. Siostry mieszkały na najwyższym piętrze budynku. Dzięki ich pracy szpital został przyzwoicie urządzony i mógł lepiej służyć potrzebującym. Na frontonie głównego budynku ustawiono figurę Najświętszego Serca Pana Jezusa.

W latach I wojny Światowej Siostry przejęły nie tylko całą pracę pielęgniarską, ale również administrację i gospodarkę szpitala. Był to dla sióstr okres szczególnie trudnej pracy, wymagający wysiłku i poświęcenia. Praca ta została zauważona i doceniona przez władze nadzorujące szpital 18 stycznia 1916 roku Siostry Serafitki za opiekę nad chorymi w szpitalu w Nowym Targu otrzymały „srebrne medale z dekoracją wojenną”.

Po zakończeniu I wojny światowej warunki pracy w szpitalu unormowały się. W1935 roku w nowotarskim szpitalu pracowało 12 sióstr.

Obok zasadniczych form działalności prowadzonych przez Siostry Serafitki w Nowym Targu, a mianowicie ochronki, szpitala podejmowały wysiłki, by również w innym zakresie odpowiedzieć na potrzeby chwili i konkretne zapotrzebowanie środowiska. W maju 1912 r. Siostry podjęły również prowadzenie bursy przy gimnazjum nowotarskim. Tam pracowały do 31 sierpnia 1931 r.

W 1935 roku Siostry prowadziły również spiżarnię i kuchnię w Powiatowej Wysokogórskiej Szkole Rolniczej, do tej pracy przeznaczono dwie siostry. Trudne warunki mieszkaniowe i znaczna odległość od kościoła sprawiły, że po pięciu miesiącach siostry zrezygnowały z tej pracy.

1 września 1939 roku Niemcy hitlerowskie rozpoczęły działania zbrojne przeciw Polsce. Pierwsze samoloty niemieckie ukazały się nad Nowym Targiem 1 września około godz. 5 rano, po południu do miasta wkroczyły wojska niemieckie, niosąc zniszczenie, represję i lęk mieszkańcom Nowego Targu.

W chwili wybuchu II wojny światowej Zgromadzenie Sióstr Serafitek dzieliło się na trzy prowincje. Wybuch wojny zdezorganizował prace zewnętrzne Zgromadzenia, zwłaszcza w zakładach i szpitalach, ale mimo napotkanych trudności Siostry nie przerwały swoich zajęć.

Siostry Serafitki w Nowym Targu podlegały pod prowincję krakowska, której większość domów znalazła się na terenie Generalnej Guberni, ale dom prowincjalny w Oświęcimiu został włączony do Rzeszy.

W czasie wojny Siostry Serafitki w Nowym Targu prowadziły trzy placówki: ochronkę, szpitali Dom Ubogich, w którym liczba Sióstr stale wzrastała. Liczba ta zwiększyła się do 14, gdyż pracy było coraz więcej. Pracujące w szpitalu siostry pomagały w ucieczce rannym partyzantom i więźniom politycznym. Dostarczały partyzantom leków i opatrunków. W związku z tym siostry, a zwłaszcza przełożona domu s. Roberta Dudkówna była wzywana na przesłuchania. Na pytania miała tylko jedną odpowiedź: „Nic nie wiem” i pokazując różaniec mówiła: „to jest moja polityka”. Wobec takiej odpowiedzi, spokoju i opanowania siostry Niemcy wypuszczali ją na wolność.

Trudna sytuacja wojenna nie przerwała pracy sióstr w ochronce aż do maja 1942 roku. Na początku maja Niemcy zabrali dom, a Siostry zostały umieszczone na przedmieściu zwanym Kowaniec. Zmiana miejsca zamieszkania nie wpłynęła na pracę Sióstr, gdyż i tutaj gromadziły dzieci przedszkolne, ponadto prowadziły zakład dla chłopców - sierot.

Siostry pracujące w latach okupacji w Ochronce dodatkowo opiekowały się kościołem i kaplicą więzienną. Przy okazji troski o kaplicę więzienną siostry udzielały pomocy więźniom. S. Assunta Mysłek wspomina, że „do więzienia przywożono Żydów i więźniów politycznych. Raz w tygodniu siostry przychodziły do więzienia, przekazywały żywność, wiadomości od rodziny, organizowały opłatek w wigilię Bożego Narodzenia.”

Po zakończeniu wojny siostry wróciły do swego domu przy ul. Targowica i otworzyły dwuoddziałowe przedszkole, które prowadziły do 1 września 1949 roku. Tym razem nie okupant, ale władze państwowe zabrały im ochronkę, w której pracowały z wielką ofiarnością przez 40 lat. Siostry zmuszone były szukać pomocy i mieszkania u ludzi świeckich. Znalazły je w małym domu pana Knurowskiego przy ul. Manifestu Lipcowego 77. Podobny los spotkał dwie pozostałe placówki w Nowym Targu. 1 listopada 1952 roku na polecenie władz komunistycznych Siostry opuściły Dom Ubogich. Najdłużej pracowały w szpitalu, ale i tu systematycznie od 1949 r. Siostry były zwalniane. W 1963 r. w nowotarskim szpitalu pracowały już tylko dwie Siostry, ale po kilku miesiącach im także wypowiedziano pracę. Z bardzo szerokiej działalności w szpitalu pozwolono Siostrom tylko opiekować się kaplicą.

Siostry Serafitki w krótkim czasie utraciły pracę w ochronce, Domu Ubogich i szpitalu. Część Sióstr wyjechała z Nowego Targu, a te, które pozostały, przestawiły się na pracę w parafii. Siostry zajęły się pracą parafialną czyli pełniły obowiązki zakrystianek, prały bieliznę kościelną do okolicznych kościołów, pracowały w kancelarii parafialnej oraz opiekowały się chorymi i biednymi w parafii.

W lipcu 1961 r. weszła w życie ustawa o rozwoju szkolnictwa, stwierdzająca m.in., że szkoła państwowa jest instytucją świecką. Nauczanie religii mogło odbywać się tylko w punktach katechetycznych. Siostry podjęły się katechizacji dzieci w wieku szkolnym i przedszkolnym na terenie Nowego Targu i w okolicznych parafiach.

W 1953 roku Zgromadzenie zakupiło parcelę budowlaną przy ul. Na Równi. W latach 50-tych Siostry planowały budowę własnego domu. Nigdy jednak do tego nie doszło, ponieważ działka została zabrana Siostrom przez władze komunistyczne i przeznaczono ją na inny cel.

Za zgodą Kurii Metropolitalnej w Krakowie i przy życzliwym wsparciu ks. proboszcza Józefa Dyby 1 października 1959 r. siostry otrzymały mieszkanie na starej plebani przy kościele św. Katarzyny. Zrodziła się wówczas myśl, by otworzyć tam ochronkę, jednak pomimo usilnych starań Sióstr władze państwowe nie udzieliły na to zgody. Dlatego, odpowiadając na potrzeby miejscowej ludności Siostry utworzyły tzw. „Ośrodek pomocy sąsiedzkiej”, który w czasach komunistycznych funkcjonował pod nazwą „przechowalnia”. Mieszkanie na plebanii stało się ciasne, dlatego Siostry wynajęły lokal u Pani Różańskiej, a we wrześniu 1964 roku mieszkanie przy ul. Słonecznej. Ta tułaczka trwała do roku 1973, kiedy to Zgromadzenie zakupiło dom przy ul. Długiej 14. Tutaj swobodniej rozwinęły pracę wychowawczą z małymi dziećmi, jednak w dalszym ciągu w tzw. „przechowalni”, ponieważ nie można było używać nazwy przedszkole.

W latach osiemdziesiątych, pod naporem i żądaniami polskiego społeczeństwa, w polityce władz PRL nastąpiła zasadnicza zmiana, konsekwencją tego na polu katechizacji był powrót nauki religii do szkół. Serafitki podjęły się nauki religii w nowotarskich szkołach podstawowych. We wrześniu 1990 roku cztery Siostry rozpoczęły katechizację w szkołach znajdujących się na terenie parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa i św. Katarzyny. Były to s. Illuminata Engelman, s. Gizela Chowaniec, s. Asteria Meres i s. Iwona Żmuda. Obecnie w szkołach podstawowych prowadzą katechezę dwie siostry, w gimnazjum jedna, w przedszkolach także katechizuje jedna siostra.

Zmiany nastąpiły nie tylko w pracy katechetycznej. 23 marca 1995 r. „przechowalnia” prowadzona przez Siostry została wpisana w rejestr placówek niepublicznych i otrzymała nazwę: Ochronka Zgromadzenia Sióstr Serafitek pod wezwaniem Dzieciątka Jezus. Przedszkole wypełnia cele i zadania, które określone są w ustawie o systemie oświaty, ale w duchu wartości i zasad chrześcijańskich.

Obecnie do przedszkola uczęszcza 50 dzieci w wieku od 3 do 6 lat. Bezpośrednią opiekę dydaktyczną i wychowawczą nad dziećmi sprawują dwie siostry s. Benigna Gacek i s. Alberta Harmata.

Po długiej nieobecności Sióstr w szpitalu miejskim 2 września 1996 r. rozpoczęła pracę na oddziale chirurgicznym s. Ludmiła Rus, pielęgniarka dyplomowana. Do pracy została przyjęta na skutek interwencji i próśb ks. prałata Mieczysława Łukaszczyka. Oprócz pracy pielęgniarskiej powierzono siostrze także opiekę nad kaplicą szpitalną.

Na uwagę zasługuje również praca wśród chorych, którą z ramienia parafii podejmuje s. Benwenuta Jaszkowska. Do zadań siostry należy wyszukiwanie ludzi najbardziej potrzebujących, odwiedzanie ich i wykonywanie ustalonych posług oraz przygotowanie do przyjęcia sakramentów.

Siostry Serafitki osiedliły się w Nowym Targu w 1905 roku, by związać swą działalność, poświęcenie i życie (na cmentarzu nowotarskim spoczywa siedem Sióstr Serafitek) z tym miastem, z tą społecznością i być czy to w dobrych, czy mniej łaskawych wydarzeniach i dziejach.

Obecna wspólnota nowotarskich Serafitek liczy 13 osób są to:

  • S. Tomisława Łubiarz - emerytowana katechetka
  • S. Iluminata Engelman - emerytowana katechetka
  • S. Leobalda Iwańska - zakrystianka w kościele św. Katarzyny
  • S. Gabriela Hełdak - kucharka
  • S. Ermina Stopka - katechetka w nowotarskich przedszkolach
  • S. Benwenuta Jaszkowska - pielęgniarka środowiskowa
  • S. Ludmiła Rus - pielęgniarka - oddział chirurgii
  • S. Amicja Kulak - katechetka SP nr 11
  • S. Benigna Gacek - przedszkolanka, przełożona wspólnoty
  • S. Rut Różyczka - zakrystianka w kościele Najświętszego Serca Pana Jezusa
  • S. Aneta Laszczak - katechetka, gimnazjum nr 1
  • S. Emanuela Pawlus - katechetka SP nr 2
  • S. Alberta Harmata - przedszkolanka, studentka AP w Krakowie.

 

Opracowała s. Benigna Gacek – serafitka